Firenze

Wyprawa do dna, na zło

Z nudów skoczę zerknąć jak wygląda dno
Pokręcę się tu, liznę jak smakuje samo zło
Zostawiam zawsze furtkę i czeka na mnie tratwa
Lecz droga powrotna nie jest wcale taka łatwa

Raz robię rzeczy dobre, raz robię rzeczy złe
Odróżniam bez trudności, gdzie znajduję teraz się
Przekraczam wciąż granice, kontroluję zachowania
Lecz się coraz częściej mylę, coraz częściej się zatracam

Kiedyś z ciekawości podglądałem samo dno
Coraz częściej zostawałem, wracałem raz na rok
A mogłem śmiać się z głupot, jeść czereśnie prosto z drzewa
Nucić fajną muzę, a teraz nic nie mam

 
Reklama
Reklama