Firenze

Xenna Moja Miłość- Pierwsza płyta Firenze

http://xenna.com.pl/pierwsza-plyta-firenze/

 

18 lipca 2014 o godz. 17:38

Pierwsza płyta Firenze

Hipokryzja-nic-nie-zmieni_Firenze
Firenze na płycie jest dużo łagodniejsze i bardziej melodyjne niż na scenie. Wyraźnie widoczna jest spuścizna LD 50, nie tylko w stylu śpiewania Piotra Myrchy „PeeMa”, ale też w aranżacjach: „Nerwowe rozmowy”, „Film o miłości”, „Wyprawa do dna”, „Tatuaże”, „Wolniej”, trochę też „Po bandzie”, z powodzeniem mogłyby się znaleźć na płytach LD 50. Także teksty wpisują się w tą samą stylistykę, brakuje tylko instrumentu smyczkowego i damskiego drugiego wokalu, który zresztą by bardzo pasował do Firenze. To punk czerpiący z tradycji Buzzcocks czy Television. Teksty są atutem, świetnie pasują do image zespołu – śpiewają o problemach pracujących ludzi, którzy są już po czterdziestce, trochę są na opak, ale nie bardzo zbuntowani. To już nie są „czasy pod ruchomymi schodami”. Tytuł płyty „Hipokryzja nic nie zmieni” i okładka z muzykami w McDonald’sie też pasują do tych tekstów – zero hipokryzji, to dewiza Firenze. I jeszcze Do It With Friends, czyli pomagajmy sobie wzajemnie, bezinteresownie, dla samej przyjemności robienia czegoś razem. Kupuję to. Łącznie siedemnaście utrzymanych w tym samym klimacie piosenek, może poza ostatnią, która przypomina mi stylistykę Bielizny. Inteligentny i pogodny, melodyjny punk. Sprawdza się na koncertach, sprawdzi się z CD na imprezach.
 
Reklama
Reklama